Z nami na wyżyny / Stowarzyszenie UTW / Czytelnia / Historia andrzejkowych tradycji

Historia andrzejkowych tradycji

Andrzejki- magiczny wieczór wróżb matrymonialnych i nie tylko - przypadają na noc z 29 na 30 listopada, w wigilię św. Andrzeja.

Nie ma pewności, dlaczego tę właśnie noc uznano za najlepszą dla wróżb i przepowiadania przyszłości. Może dlatego, że jesienią rozpoczynała się na wsi pora kojarzenia małżeństw, a młodzi, niepewni swej przyszłości, radzi byli ją poznać. Może dni wolne od prac polowych, długie jesienne i zimowe wieczory sprzyjały rozważaniom, opowieściom i wróżbom, na które w innych porach roku nie było czasu, a świst nocnego wiatru wyzwalał lęki, w których poczesne miejsce miały siły nadprzyrodzone.

Gdy święty Andrzej miał pomagać pannom w odkrywaniu przyszłości, chłopcy wróżyli sobie w wigilię świętej Katarzyny, czyli 24 listopada. Z czasem Katarzynki uległy zapomnieniu, a dziś oba obrzędy są połączone i obchodzone równocześnie jako tradycyjne Andrzejki.

Dziś św. Andrzeja przypada na przełom pór roku jesieni i zimy oraz roku liturgicznego. Jest to więc ostatnia chwila przed adwentem. W wierzeniach ludowych, w okresie przedadwentowym, pojawiały się istoty pozaziemskie, wróżby zaś posiadały wtedy moc największą, a sprzyjać im miały błąkające się po ziemi duchy.

Pochodzenie andrzejkowych wróżb nie jest do końca znane - niektórzy wskazują starożytną Grecję, inni twierdzą, że kult św. Andrzeja wywodzi się z wierzeń celtyckich, związanych z Frey - bogiem płodności, urodzaju, światła słonecznego i deszczu. Do Polski zwyczaj ten przywędrował w XVI wieku.

Andrzejkowy zwyczaj znany był również w Szkocji, której od ponad 1000 lat patronuje święty Andrzej i którego krzyż znajduje się w narodowej fladze kraju. Święty Andrzej jest również patronem Rosji. Św. Andrzej zginął ukrzyżowany na Peloponezie, w mieście Patras 30 listopada 30 roku. Zawisł na krzyżu w kształcie litery X - stąd też nazwa krzyż św, Andrzeja.
Na Rzeszowszczyźnie wierzono, że w tę noc schodzą się dusze potępieńców. W celu ich odstraszenia rozpalano małe ogniska - tzw. ognie św. Andrzeja.

Autor artykułu: Maria Kowalczuk